Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
anananass
18:32
Może jestem głupia. Może po prostu mam złe pojęcie o czymś, co ja z pełną świadomością nazywam miłością...
Może to zbyt dużo seriali, filmów i książek.
Może to naiwność.

Ale nie odchodzisz dopóki kochasz. Cokolwiek się nie stało, jakiekolwiek słowa nie padły, jak bardzo by nie bolało - nie odchodzisz. Nie wstajesz któregoś ranka z myślą "kocham, ale nie chcę".  Co to za miłość, która nie wytrzyma próby?
Honor? Godność? Szacunek do samej siebie? Oczywiście, że tak. Ale w momencie kiedy masz do wyboru - odejść albo walczyć - schowaj swój honor i zranione ego do kieszeni, co Ci po nich, kiedy nie jesteś w stanie oddychać z tęsknoty, a jedyne o czym myślisz to jego ciepłe ciało obok Twojego. Co to za miłość, która nie potrafi przełknąć zniewagi?
Rzeczy niewybaczalne? Póki wierzysz, że kocha, że ma inne powody niż chęć wbicia Ci sztyletu w samo serce - czego można nie wybaczyć? Póki potrafisz usprawiedliwiać te czyny przed sobą i głęboko wierzysz w to, do czego się przekonujesz, wybaczaj. Co to za miłość, która nie wybacza?
"Jak nie ten to inny"? Gdybym chciała innego - wybrałabym innego, skoro jest tu i teraz z TĄ konkretną osobą to nie chcę nikogo innego. Co to za miłość, która po przegranej bitwie rozgląda się za nowym obiektem westchnień?


Póki kochasz - walczysz, masz tę nadzieję zawsze z tyłu głowy, że przecież miłość gwarantuje happy and.
Reposted bypicininamarcepanowydarlingJestemTylkoMojawyliczankakarambolmakemewannadienie-zwyklaKamakapsucieknijmitulipanowadonttrustmealicexxxtouchmysoulpamieciodleglewbrewzasadomdifferent-lovemmystery

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl